Dlaczego firmy tracą pieniądze na imporcie z Chin?

Data publikacji: 6 maj 2026

Najczęściej problem zaczyna się dużo wcześniej niż myślą

Import z Chin wielu firmom kojarzy się z prostym sposobem na zwiększenie marży. W teorii wszystko wygląda dobrze — znajdujesz produkt, zamawiasz większą ilość, sprzedajesz taniej niż konkurencja albo zarabiasz więcej na tej samej cenie.

I rzeczywiście, import potrafi być bardzo opłacalny.

Problem w tym, że większość kosztownych błędów pojawia się jeszcze zanim towar wypłynie z portu.

Po latach pracy przy imporcie widzimy, że firmy najczęściej nie tracą pieniędzy przez sam transport czy kurs dolara. Zwykle problem zaczyna się dużo wcześniej - przy wyborze dostawcy, kalkulacji kosztów albo zbyt dużych oczekiwaniach wobec pierwszego zamówienia.

Najgorsze jest to, że wiele z tych błędów na początku wygląda całkiem niewinnie.

„Znaleźliśmy tańszego dostawcę”

To chyba najczęstszy scenariusz.

Firma znajduje produkt na platformie B2B, porównuje kilka ofert i wybiera najtańszą. Na zdjęciach wszystko wygląda dobrze, próbka też często wygląda dobrze, więc decyzja wydaje się oczywista.

Dopiero później zaczynają wychodzić problemy.

Towar różni się od wcześniejszych ustaleń. Jakość nie jest powtarzalna. Opakowania wyglądają inaczej niż miały. Termin produkcji nagle się wydłuża. Kontakt z dostawcą staje się trudniejszy dokładnie wtedy, kiedy pojawia się problem.

I nagle okazuje się, że oszczędność kilku procent na produkcie kosztuje firmę znacznie więcej:

  • reklamacje,

  • opóźnienia,

  • zwroty,

  • problemy ze sprzedażą,

  • zamrożony kapitał.

W imporcie bardzo rzadko wygrywa najtańsza oferta.

Wiele firm liczy tylko cenę produktu

Na początku wszystko wygląda świetnie w Excelu.

Produkt kosztuje mniej niż u obecnego dostawcy, więc marża automatycznie wydaje się większa. Problem pojawia się później, kiedy zaczynają dochodzić kolejne koszty:
transport, odprawa, cło, magazynowanie, dokumenty, czasem dodatkowe testy albo poprawki.

I nagle okazuje się, że produkt, który miał być „strzałem”, przestaje być aż tak opłacalny.

To bardzo częsty błąd szczególnie u firm, które zaczynają import po raz pierwszy. Patrzą na cenę zakupu, ale nie na pełny koszt wprowadzenia produktu do sprzedaży.

A to są dwie zupełnie różne rzeczy.

Najwięcej problemów wychodzi dopiero po dostawie

W teorii wszystko jest ustalone:
specyfikacja, zdjęcia, próbki, ustalenia z producentem.

Ale później przyjeżdża kontener i okazuje się, że:

  • część produktów ma inną jakość,

  • kolor różni się od wcześniejszych ustaleń,

  • brakuje elementów,

  • instrukcje są błędne,

  • opakowania nie nadają się do sprzedaży.

I wtedy zaczyna się najdroższy etap całego procesu.

Bo jeśli produkt jest już w Polsce, możliwości działania są dużo mniejsze niż przed wysyłką.

Dlatego firmy, które regularnie importują, ogromną wagę przykładają do kontroli jakości jeszcze przed transportem. To zwykle kosztuje dużo mniej niż późniejsze problemy z klientami i sprzedażą.

Import to nie tylko produkt

To moment, którego wiele firm nie bierze pod uwagę.

Importując produkt do Unii Europejskiej, nie sprowadzasz wyłącznie towaru. Bierzesz też odpowiedzialność za:

  • zgodność produktu,

  • dokumentację,

  • oznaczenia,

  • bezpieczeństwo,

  • formalności związane z wprowadzeniem produktu na rynek.

I to szczególnie ważne przy produktach dziecięcych, elektronice albo produktach użytkowych.

Wiele firm dowiaduje się o tym dopiero wtedy, kiedy pojawia się pierwszy problem albo urząd zaczyna pytać o dokumentację.

Często firmy zamawiają za dużo na początku

To akurat bardzo ludzki błąd.

Skoro import ma zwiększyć marżę, naturalnie pojawia się myślenie:
„zamówmy więcej, będzie taniej”.

Tylko że pierwsze zamówienie bardzo rzadko powinno być największe.

Znacznie bezpieczniej jest najpierw sprawdzić:

  • jak reaguje rynek,

  • czy produkt rzeczywiście się sprzedaje,

  • jakie są realne marże,

  • jak wygląda rotacja.

Bo największym problemem nie jest nawet nietrafiony produkt. Największym problemem jest magazyn pełen produktu, który miał być hitem.

Sam import nie rozwiązuje problemów sprzedażowych

I to jest chyba najważniejsza rzecz.

Część firm traktuje import jak magiczne rozwiązanie:
„sprowadzimy taniej i sprzedaż sama ruszy”.

Tymczasem nawet bardzo dobry produkt nie sprzeda się bez:

  • dobrego kanału sprzedaży,

  • marketingu,

  • odpowiedniej ceny,

  • strategii,

  • przewagi nad konkurencją.

Najlepsze firmy nie zaczynają od pytania:
„co możemy sprowadzić?”

Tylko:
„co realnie będziemy w stanie sprzedać?”

To ogromna różnica.


Dlatego coraz więcej firm nie chce budować własnego działu importu

Bo import sam w sobie jest już osobnym obszarem biznesu.

Trzeba:

  • znać dostawców,

  • rozumieć proces,

  • pilnować jakości,

  • organizować logistykę,

  • kontrolować formalności,

  • reagować na problemy.

I właśnie dlatego wiele firm woli skupić się na sprzedaży, a sam proces importu oddać partnerowi, który robi to na co dzień.

Zwłaszcza jeśli import nie ma być jednorazowym eksperymentem, tylko realnym sposobem na rozwój biznesu i zwiększenie marży.

Import z Chin może być bardzo opłacalny — ale tylko wtedy, kiedy jest dobrze policzony

Sam produkt to zwykle najmniejsza część całego procesu.

Najwięcej pieniędzy firmy tracą najczęściej nie na samym imporcie, ale na:

  • błędnych decyzjach,

  • źle policzonych kosztach,

  • braku doświadczenia,

  • próbie robienia wszystkiego samodzielnie.

I właśnie dlatego dobrze przygotowany import wygląda zupełnie inaczej niż „zamówienie towaru z internetu”.

Bo w praktyce chodzi nie tylko o zakup produktu.

Chodzi o to, żeby cały biznes wokół tego produktu miał sens.

napisz może na koniec dlaczego warto z nami importować.

Dlaczego część firm decyduje się importować właśnie z nami?

Bo dla większości przedsiębiorców problemem nie jest sam zakup produktu w Chinach.

Problemem jest wszystko to, co dzieje się później:
kontakt z dostawcą, negocjacje, kontrola jakości, formalności, transport, opóźnienia i dziesiątki decyzji, które trzeba podejmować po drodze.

My robimy to od lat — nie jako pośrednik „od importu”, tylko jako firma, która sama regularnie sprowadza produkty i sprzedaje je dalej w Europie.

Na co dzień pracujemy na własnym biznesie:

  • rozwijamy własne marki,
  • współpracujemy z fabrykami,
  • organizujemy import,
  • sprzedajemy produkty hurtowo.

Dzięki temu patrzymy na import nie tylko od strony logistyki, ale przede wszystkim biznesu i sprzedaży.

Nie pomagamy „ściągnąć kontenera”.
Pomagamy sprowadzić produkt, który ma sens biznesowo.

Bardzo ważna jest też kwestia kosztów.

Wiele firm na początku podaje atrakcyjną cenę produktu, ale później pojawiają się kolejne opłaty:
transport, odprawa, magazynowanie, dodatkowe prowizje czy koszty organizacyjne.

Efekt jest taki, że finalna cena wygląda zupełnie inaczej niż na początku rozmowy.

My działamy inaczej.

Podajemy realną cenę z uwzględnieniem dostawy do naszego magazynu w Polsce — bez ukrytych kosztów i „niespodzianek” po drodze. Dzięki temu od początku możesz realnie policzyć marżę i ocenić, czy dany produkt rzeczywiście ma potencjał biznesowy.

Dla wielu firm to też wygodniejszy model niż budowanie własnego działu importu od zera. Mogą skupić się na sprzedaży i rozwoju firmy, zamiast uczyć się całego procesu metodą prób i błędów.

I właśnie dlatego coraz więcej firm traktuje import nie jako jednorazowy eksperyment, ale element długofalowej strategii rozwoju.

Powiązane artykuły

Zielona klamra
Import-na-zlecenie-transport-dostawa

Import na zlecenie krok po kroku - jak wygląda cały proces?

Import z Chin to znacznie więcej niż samo zamówienie produktu. Zobacz, jak wygląda cały proces krok po kroku - od wyboru dostawcy i analizy produktu po logistykę, odprawę i dostawę do magazynu.

Import-Na-Zlecenie-

Import na zlecenie z Chin - jak wygląda i kiedy naprawdę się opłaca?

Import na zlecenie to sposób na sprowadzanie produktów z Chin bez samodzielnego organizowania całego procesu. Sprawdź, jak wygląda import krok po kroku, ile trwa i dlaczego coraz więcej firm rozwija własne produkty właśnie w tym ...

Zapisz się na newsletter

Będziemy wysyłać Ci tylko niesamowite i ważne informacje.

Administratorem Twoich danych osobowych jest spółka KIK sp. z o.o. sp. k. Twoje dane osobowe będą przetwarzane w celu kierowania do Ciebie informacji o warunkach współpracy i treści marketingowych. Szczegółowe informacje na temat przetwarzania Twoich danych osobowych i przysługujących Ci prawach znajdziesz w Polityce Prywatności

Dbamy o Twoją prywatność

Zespół Ikonki dokłada wszelkich starań, aby Twoje dane były bezpieczne. 

Na tej stronie używamy plików cookies i podobnych funkcji do przetwarzania informacji o urządzeniach końcowych i danych osobowych. 

Przetwarzanie jest wykorzystywane do celów przechowywania informacji na urządzeniu lub dostęp do nich, wyboru podstawowych reklam, wyboru spersonalizowanych reklam, tworzenia profilu spersonalizowanych reklam, tworzenia profilu spersonalizowanych treści, wyboru spersonalizowanych treści, pomiaru wydajności reklam, pomiaru wydajności treści, opracowywania i ulepszania produktów, zapewnienia bezpieczeństwa, zapobiegania oszustwom i usuwania błędów, technicznego dostarczania reklam lub treści.

Klikając "AKCEPTUJĘ" wyrażasz zgodę na korzystanie w Internecie z technologii automatycznego śledzenia i zbierania danych, dostęp do informacji na Twoim urządzeniu końcowym i ich przechowywanie oraz na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez KIK sp. z o.o. sp. k. w celach marketingowych (w tym do zautomatyzowanego dopasowania reklam do Twoich zainteresowań i mierzenia ich skuteczności).

Zaakceptowanie zgody jest dobrowolne. Udzieloną zgodę możesz wycofać.

Możesz żądać dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, przeniesienia danych, wyrazić sprzeciw wobec ich przetwarzania.

Szczegółowe informacje na temat przetwarzania Twoich danych znajdują się w polityce prywatności.

Administratorem Twoich danych osobowych jest

KIK Sp. z o.o. Sp. k.

Aleja Tysiąclecia Państwa Polskiego 8,

15-111 Białystok 

NIP: 5423089180 

Regon: 200218804 

KRS: 0000613970